Kilka słów o przebaczeniu… no i co zrobić z tą winą???

Piszę ten artykuł, chcąc podzielić się z wami moją wczorajszą przygodą powiązaną z ideą przebaczenia, której naucza Kurs Cudów. Za chwilę o niej opowiem, lecz najpierw przyjrzyjmy się przez moment idei przebaczenia i winy. Kurs Cudów mówi, że przebaczenie jest rozpoznaniem, choćby przez chwilę, że to, co wydajemy się przebaczać nigdy w rzeczywistości się nie zdarzyło. To, co jak wierzyliśmy uczynił nam ktoś inny, nigdy tak naprawdę nie miało miejsca.

Przebaczenie rozpoznaje, że to, co – jak myślałeś – twój brat ci uczynił, nie miało miejsca. Nie odpuszcza grzechów po to, by je urzeczywistniać. Widzi, że grzechu nie było. Jeśli zaś patrzy się w ten sposób, wszystkie twe grzechy zostają przebaczone. Czymże jest grzech, jeżeli nie fałszywą ideą o Synu Bożym? Przebaczenie widzi jedynie jego fałszywość i dlatego pozwala mu odejść. Tym, co jest wówczas wolne, by zająć jego miejsce, jest teraz Wola Boga.

Nie jest to definicja przebaczenia, którą głosi ten świat, wręcz przeciwnie, w tym świecie uznaje się, że przebacza się coś, co się zdarzyło. Nieuniknione jest więc związane z tym przekonanie, że są rzeczy, których w tym świecie przebaczyć się nie da, a próby ich przebaczenia są aktem okazania niezasłużonego miłosierdzia tym, którzy dopuścili się tych niegodnych przebaczenia czynów. Nie jest to jednak żadne przebaczenie, tylko próby okazania swojej wyższości nad innymi, których uznaliśmy za grzeszników. Taki fałszywy akt miłosierdzia jest całkowitym niezrozumieniem przebaczenia, a jego celem jest tak naprawdę potępienie i podtrzymywanie przez tego, który potępia pragnienia bycia oddzielonym od tego, co potępił. Nie chcę on bowiem rozpoznać, że w tym kogo potępił widzi tylko i wyłącznie projekcję swojej własnej nieuświadomionej winy, i to dlatego chce wierzyć, że jest od tego, co potępił oddzielony, wierząc, że wina jest w kimś innym.

Nieprzebaczająca myśl wydaje osąd, którego nie poda w wątpliwość, choć on nie jest prawdziwy. Umysł jest zamknięty i nie zostanie wyzwolony. Myśl ta chroni projekcję, zacieśniając jej łańcuchy, tak że wypaczenia są bardziej przesłonięte i bardziej niejasne – mniej dostępne dla wątpliwości i jeszcze dalej trzymane od rozumu. Cóż może wejść między utrwaloną projekcję a zamiar, który ona obrała za swój upragniony cel?

Co niektórzy, gotowi są przyznać się, że również zawinili i twierdzą, że „wina jest zawsze po środku”. Jeszcze inni biorą na siebie całą winę, potępiając się i karząc, za coś do końca życia. Wiele jest różnych kombinacji i motywów tej niebezpiecznej i raniącej zabawy w winę, a każda z nich wyłącznie wzmacnia i pomnaża winę w KAŻDYM, kto uwierzył w jej słuszność i rzeczywistość. W KAŻDYM BEZ WYJĄTKU. W ten sposób funkcjonuje i na tym opiera się świat, który wytworzyli wyznawcy WINY. W takim świecie nie ma od niej ucieczki. WINA, królowa potępienia, ataku, grzechu, zemsty, kary i śmierci.

Jakże PIĘKNY OBRAZ MALUJE!!! Rozejrzyj się dookoła po świecie, który widzisz, a który ONA dla ciebie namalowała. Czy jesteś świadomy, że obraz ten mieszka w twoim własnym umyśle? Że karmi się twoimi własnymi myślami o winie, grzechu i karze, które sam wytworzyłeś, i w których prawdziwość uwierzyłeś?

Nieprzebaczająca myśl czyni wiele. 2Gorączkowo działając, dąży do swego celu, przekręcając i unieważniając to, co widzi jako przeszkodę na obranej przez siebie drodze. 3Wypaczenie jest zarówno jej celem, jak i środkiem, za pomocą którego chciałaby go osiągnąć. 4Przystępuje do swych rozwścieczonych prób zdruzgotania rzeczywistości, nie troszcząc się o nic, co zdawałoby się przeczyć jej punktowi widzenia.

Wina, grzech i lęk, są wymysłami ego – tej częsci umysłu, która uwierzyla w oddzielenie od swojego Źródła, Boga, Miłości, Życia. Oddzielenie to jest NIEMOŻLIWE, a zatem ego jest niemożliwe, nierealne, a zatem wszystko, co wytworzyło, NIE ISTNIEJE.

Opowiem ci teraz o mojej wyżej wspomnianej przygodzie przebaczenia, praktykując lekcję 65 Kursu Cudów:

Niechaj nie zapominam o swojej funkcji. Niechaj nie próbuję zastąpić Bożej funkcji swoją. Niechaj przebaczę i będę szczęśliwy. Oto świat, którego zbawienie jest moją funkcją.

Jak codzień poprosiłam Ducha Św., aby mnie prowadził i podejmował dla mnie wszystkie decyzje. Poprosiłam, aby to On interpretował dla mnie wszystkie obrazy, na które będę patrzeć i dźwięki, które będę słyszeć. Jemu powierzyłam mój umysł i ciało. Prosząc, aby pokierował moimi czynami i zaprowadził mnie tam gdzie On chce abym była, aby dał mi słowa, które On chce bym wypowiedziała i które On wie do kogo mają być skierowane.

Jakże rozbawiło mnie, podążając za Jego przewodnictwem, kiedy w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że znalazłam się w samym centrum marszu protestacyjnego dotyczącego pogwałcenia praw kobiet, prawa do aborcji, gwałtów i nietolerancji. Rozbawiło mnie to, że Duch prowadząc mnie tam, dał mi doskonałą możliwość praktykowania przebaczenia. Rozbawiło mnie też to, że patrząc na tą defiladę, widziałam jednocześnie nierzeczywistość całej tej sytuacji i tego, co wykreował ludzki umysł, święcie wierząc, że jest to jedyna prawdziwa rzeczywistość.

Obserwując całe to zdarzenie prosiłam, Ducha Św., aby patrzył ze mną i słuchał ze mną, oraz uczył mnie, czym to wszystko jest.

Słuchałam więc wraz z Nim wszystkich tych protestów, skarg, oskarżeń, potępiania, osądzania i obwiniania, rozpoznając, że wszystkie te działania nie mogły, w żaden sposób przynieść rozwiązania, którego te protestujące istoty się domagały. Pod nimi wszystkimi, głęboko ukryte chowało się wołanie o pomoc, wołanie o miłość. To tylko miłości tak naprawdę szukały wszystkie te oburzone umysły. Nie rozpoznawały jednak, że nie mogą jej znaleźć w potępieniu, osądzie i obwinianiu. Nie rozpoznawały w tamtej chwili, że same wytworzyły to co potępiały i obwiniały. W takim stanie umysłu niemożliwe jest rozwiązanie, które niesie ze sobą doskonały pokój, szczęście i miłość, których szuka każdy wylękniony i zgłodniały umysł.

Przebaczenie natomiast jest ciche i spokojnie nic nie czyni. Nie obraża żadnego aspektu rzeczywistości ani nie usiłuje przekręcić jej w widoki, które mu się podobają. Po prostu patrzy, czeka i nie osądza. Ten, kto nie chce przebaczyć, musi osądzać, gdyż musi uzasadnić to, że przebaczenie mu się nie powiodło. Ten jednak, kto chce sobie przebaczyć, musi nauczyć się przyjmować prawdę dokładnie taką, jaką ona jest.

Taki umysł nie jest w stanie rozpoznać gdzie leży rozwiązanie, ponieważ śpi i śni swoje sny o grzechu, winie, potępieniu i karze, wierząc, że ten sen jest jawą. Śpiący umysł nie rozpoznaje, że jedynym rozwiązaniem na wszystko jest przebudzić się, poprzez porzucenie wszystkich swoich wierzeń, przekonań i osądów, i rozpoznanie rzeczywistości, która kryła się poza nimi. Ta rzeczywistość, wolna od potępiania i osądzania czegokolwiek, jest stanem umysłu, który przebaczył sobie wszystkie swoje iluzje, który już nie upiera się, że wie, czym cokolwiek jest, po co i dlaczego, i nie trzyma się swoich przeszłych definicji rzeczywistości. Budząc się rozpoznaje, że sam tą rzeczywistość wytworzył i podtrzymywał w swojej wierze, że oddzielił się od Źrodła Miłości, Boga, a przez to wszystkiego, co istnieje. Budząc się rozpoznaje, że jego jedyną prawdziwą rzeczywistością jest Miłość, Bóg, Niewinność, Jedność ze wszystkim i płynący z tego doskonały Pokój.

Patrząc tak i słuchając wraz z Duchem Św. i prosząc o pomoc w wypełnieniu mojej jedynej funkcji, którą jest przebaczenie sobie wszystkich moich iluzji, odzwierciedlonych w świecie, jaki widzę. Napełniałam swoją świadomość tą Miłością, o którą wołano, a Ona szerzyła się bezgranicznie, wolna od jakichkolwiek osądów, do wszystkich umysłów, z którymi się w Niej połączyłam, uwalniając je z wszystkich ról, które dla mnie odegrały.

Tak, to ja wytworzyłam, świat, który widzę, to w moim umyśle wydarza się każda historia, czy sytuacja, którą pozornie widzę potem w świecie zewnętrznym. Rozpoznanie tego jest moim wyzwoleniem, jest moim zbawieniem od tego, co wytworzyłam. Albowiem, kiedy to rozpoznaję, to już się od tego nie próbuję oddzielać, przeciwnie, wtedy łącze się z tym, a w tym połączeniu, które jest kluczowe, wszystko jest uwalniane, uniewinniane i wyzwalane, jako jedno ze mną. W rozpoznaniu tej jedności łącze się z Wolą Boga i w tym budzę się do mojej jedynej prawdziwej rzeczywistości, w której wszystko jest Jednym, Doskonałe i Niewinne, wolne od wszelkich szalonych projekcji.

Nic więc nie czyń i pozwól, by przebaczenie ukazało ci, co czynić, poprzez Tego, Który jest twym Przewodnikiem, twym Zbawicielem i Tym, który cię chroni, silnym nadzieją i pewnym twego ostatecznego sukcesu. On już ci przebaczył, gdyż taką jest Jego funkcja, dana Mu przez Boga. Teraz musisz dzielić Jego funkcję i przebaczyć temu, którego On zbawił, którego bezgrzeszność On widzi i którego On czci jako Syna Bożego.

Tak dokonuje się każdy akt przebaczenia, każdy cud, który niesie przebaczenie. Zawsze, tylko w moim własnym umyśle. Tylko ja muszę przebaczyć, bo cały ten świat i wszystkie te postaci, istnieją wyłącznie w moim własnym umyśle, i tylko tam mogą zostać uwolnione. To ja osądziłam i potępiłam ten świat, robiąc to z lęku i poczucia winy, które były wyłącznie efektem mojego przekonania, że oddzieliłam się od Boga i Jego Miłości, że odrzuciłam Go i obróciłam się przeciwko Niemu i wszystkiemu co Stworzył. Bóg o tym nic nie wie, tak, jak i nic nie wie o świecie, który wytworzyłam w swoich snach. On nigdy nikogo nie potępił, ponieważ nie zna niczego oprócz Miłości, którą Jest i w której wszystko Stworzył. On zna mnie tylko taką, jaką mnie Stworzył, na zawsze Jedną z Nim, bezpiecznie przebywającą i szerzącą się w Jego Umyśle, w Jego Miłości.

Pamiętając siebie taką jaką On mnie Stworzył, wypełniam moją jedyną funkcję, jaką On mi dał. Tak oto zbawiam ten świat od wszystkiego, co z niego uczyniłam. Przebaczenie, to moje pojednanie ze wszystkim i wszystkimi w jedynej prawdziwej rzeczywistości, wolnej od wszelkich iluzji grzechu, winy i lęku.

Dziękuję, za prawdę mojej jedynej prawdziwej rzeczywistości. Dziękuję, za doskonałą Niewinność wszystkiego, co istnieje, moją i moich Braci, wszystkiego, co Stworzył Stwórca Doskonałej Miłości. Dziękuję, za Jego bezwarunkową, uzdrawiającą Miłość.

Komentarze są wyłączone.